Testowanie pierwszego śniegu.

tpk_logo1Otwieram oczy i sam nie wierzę co widzę i słyszę……..

Opady śniegu z gradem na przemian z deszczem przy akompaniamencie wyładowań atmosferycznych i grzmotów.     Zdecydowanie dało mi to do głębokich przemyśleń czy w ogóle mam się zebrać z łóżka pojechać na zapowiedziany Rajd GDZIE OCZY PONIOSA zapowiedziany przez  Zibigo
No cóż !!!!! Chciał , nie chciał !!!!!!!
Image
Chciał i wstał z poważnym zamiarem wyruszenia w trasę mimo zdziwienia i delikatnych sprzeciwów mojej żony.
A jeszcze wczoraj świeciło piękne słońce/lekki plus na termometrze a to sobota nie niedziela .Jadę na miejsce zbiórki tzn. do Gdańsk-Wrzeszcza ze sporym zapasem czasu aby się nie spóźnić namówioną godz.9 30. I co jestem za szybko ,ale całkiem mokry od bryzgającego śnieżnego błota i padającego deszczu.
Nie możliwe  stało się faktem. Dosłownie za parę minut pojawili się najbardziej zatwardziali  bikerzy:  ZIBEK,  BYSZEK, WIESIEK
Ruszyliśmy dosyć wolno w kierunku Matemblewa. Po ulicach płynie wartki strumień słonej wody a środkiem pędzące samochody rozbryzgując błotną bryje. Fe, Fuj ……….!!!!!!!
Od kościoła w Matemblewie wjazd do lasu i pierwszy ostry podjazd aż do Złotej Karczmy w śniegu po którym jeszcze nikt nie jechał. Pełna frajda i pot  na plecach. Nie było czasu by podziwiać  przepiękne widoki.
Tuż przed przejazdem przez ul. Słowackiego chłopaki dopiero się zatrzymali i dali dojechać tym co podziwiali przyrodę, pierwsze widoki ośnieżonych drzew oraz grubość zalegającego puszystego śnieżno białego puchu J
Klucząc to żółtym to czarnym szlakiem zjechaliśmy DOLINĄ ZGNIŁYCH MOSTÓW, aż do doliny RADOŚCI przy Oliwskim Młynie.
Image
Przy tym zjeździe a zwłaszcza przy ostatnim jej odcinku, jadąc po luźnym śniegu pod którym niejednokrotnie był lód ; trzeba było niezwykle uważać by nie fiknąć kozła do rowu…… a prędkości dochodziły do 40 km/h
Chwila przerwy i udajemy się w kierunku DOLINY EWY, by wciągnąć się do OWCZARNI.
I tu wszyscy  zgodnie i ostro pracowali by na krótkim oddechu z wywieszonym jęzorem bez podziwiania przyrody pokonać to mordercze wzniesienie.
Na szczycie szukamy ciepłego schronienia by odparowała z nas wilgoć i zmęczenie .
Zaproponowałem przyjazną stację benzynową przy Obwodnicy za ul. Spacerową, miła obsługa nie miała nic przeciw zabłoconym rowerom oraz mokrym ubraniom. Gorąca kawa kanapki troszeczkę cukru i ruszyliśmy dalej w drogę. Tylko mi znanymi niewidocznymi Ścieszkami leśnymi  „ w końcu to mój teren” , dotarliśmy do  Leśniczówka Gołębiewo. W koło Reja to jest na starej trasie, mojej pętli  spotkaliśmy innych rowerzystów.
Krótkie przywitanie, wymieniliśmy gesty pozdrowienia i dalej w kierunku Wielkiej Gwiazdy.
Koniec łatwizny, wskakujemy  na nieprzedeptaną trasę ze świeżutkim śniegiem ku niedołączonej Skocznie Narciarskiej przy Zielonym Szlaku PTTK. Warto było tu się przedrzeć by ujrzeć malowniczy widok Zatoki Gdańskiej wraz z odległym Półwyspem Helskim. Unosząca się mgła spotęgowała moc tego urokliwego miejsca
PRZYJEDŹCIE I ZOBACZCIE TO I WY!!!!!
Image
Szkoda tylko, że sprzęt fotograficzny dawno odmówił mi posłuszeństwa, słaby akumulator padł :P
Napotkaliśmy tu moją znajomą bierkę Olę wraz  z Maćkiem niestety pieszo, chyba mają obawy co do niskiej temperatury i śniegu. Będzie trzeba ten odcinek trasy ponownie odwiedzić wraz z liczniejszą grupą GER- owców.
Przenieśliśmy się na Łysą Górę z której rozprzestrzenia się widok na inną część Gdańska i Westerplatte.
Końcówka rajdu to zjazd Czarnym z Łysej Góry ( Zbyszek zaprezentował nam jak jeździ się z fantazją, czyli katapultowanego  z kabiny pilota) na były Tor Saneczkowy do Morskiego Oka.
Przez centrum Sopotu jedziemy do Koliby. Tu na prostej drodze na ścieżce rowerowej przy plaży, wyskoczył pies!!!! Ostre hamowanie by go nie potrącić i lecę jak rzucony worek kości na glebę.
Mnie i psu nic, szkoda tylko, że moje nowo kupione okulary szlak trafił ……… Sądzę, że powinien koszty uregulować właściciel psa!! CO WY NA TO ???!!!

Image
Gorące napoje i rozgrzany kominek sprzyjał miłym pogawędkom.
Dziękuję za wspólną przygodę, ciepłą atmosferę.
TYM, KTÓRZY NIE MOGLI ZAPRASZAM NA NASTĘPNY RAZ J BĘDZIE JESZCZE TRUDNIEJ NO CHYBA, ŻE POCZEKACIE AŻ STOPNIEJĄ ŚNIEGI.
Trasa około 45 km ( bez dojazdów)
Przewyższenia 550 m
Średnia 14,5 km/h
Pokrywa śniegu ok. 10-15 cm
Stan zadowolenia BARDZO DOBRY
Pozdrowienia
„OLO”
asfalt=niewiele

dystans=50

kondycja=normalna

profil=niski

trud=niski

m=Matemblewo

m=Złota Karczma

m=Owczarnia

typ=rowerowy


Twój komentarz

Musisz się zalogować aby móc komentować.