Pogoda sprzyja, więc postanowiłem odwiedzić klify orłowskie. Wyciągnąłem swój aparat wraz z nim jadę klifami do samej Gdyni. Wiem, że nie będzie to wycieczka lajtowa. Zjazdy, podjazdy i tak w kółko i nie tylko zjazdy, bo podejść jest również dużo. A najgorsze to wędrówka od Klifu do Gdyni na pieszo plażą. Za to widoki wszytko za te męki wynagradzają co widać na zdjęciach.
Tylko 40km
