W sobotę wybrałem się drogami szutrowymi, aby pozwiedzać stare już objechane szlaki. Po dłuższej przerwie postanowiłem wejść w rytm rowerowych przejażdżek i to co raz dłuższych, na razie solo, ale już się przymierzam do prowadzenia regularnych rajdów.
Niebawem ruszymy na rajd właśnie tą dzisiejszą trasą, która jest do pokonania dla każdego, tylko jest dość długa, bo wynosi ok. 70 km. Ta droga prowadzi praktycznie cały czas szutrami oraz duktami leśnymi a asfaltu jest jak na lekarstwo. Doprowadzi ona do jeziora Marchowo.
Na zakończenie spotkałem się z Andrzejem, który „buszował” po klifach gdyńskich, więc spotkaliśmy się w dworku oliwskim na lodach
Na liczniku miałem 72 km.
To była sobota a w niedzielę wyruszyłem do Kamiennego Potoku na niebieski szlak, którym to „przeleciałem” do pachołka i do domu.
Tylko 32 km, ale w sumie przez dwa dni 100 km po nie łatwym terenie.

